Filipowy roczek.
Kłaniam, jak mawiał lord Farquad










Autor: TymancjO o 10/27/2009 0 komentarze
U Kasi i Łukasza gościliśmy już chwilkę temu, a dzisiaj chcielibyśmy podzielić się z Wami kilkoma klatkami z tego dnia. Miejsce akcji : Bielsko Biała i okolice.
Choć nie obyło się bez małych przygód, to finalnie wszystko świetnie się udało. Fajni Państwo Młodzi fajna ekipa na weselichu i świetna zabawa na imprezie. Cóż chcieć więcej.




















Autor: TymancjO o 10/20/2009 0 komentarze
Etykiety: reportaż, zdjęcia ślubne
W sumie to nie do końca reportaż, jaki mógłbym zamieścić bo w tym dniu bardzo dużo zdjęć robiło się jako portrety :) Przepiękna pani młoda, subtelna, otwarta i mająca to coś. On - Jarek, spokojny, stonowany i jak wspaniale Magdę traktował. Jego dotyk swej ukochanej mógłby służyć jako wzór dla nas wszystkich. Piszę serio. Bardzo ciepło wspominam ten dzień. Z dużą satysfakcją fotografuje się takie dni jak weselne. Polecam każdemu :) Całość w oprawie jednej z dwóch fantastycznych malarek bielskich - Marzeny. Ceremonia w bardzo małym starym kościółku z fajnym klimatem. Ksiądz bardzo na TAK. Zabawa weselna udana, kapela na TAK. Wszystko im się udało w tym dniu :)
pozdrawiam Was Magdo i Jarku i życzę wielu wspaniałych dni.
Mariusz

















Autor: mariusz o 10/15/2009 1 komentarze
No i przyszedł czas na Magdę i Johna.
Magda - moja serdeczna koleżanka z dawnych czasów poznała Johna w Irlandii gdzie od kilku lat już mieszka. Tak się złożyło, że szukając w sieci fotografów natknęła się na naszą stronkę. Zdjęcia się spodobały więc przeszła do zakładki o nas. I ku wielkiemu zdziwieniu zobaczyła starego dobrego znajomka z dawnych lat hehe. Dalsze kroki możecie już sobie wyobrazić.
Dzień ślubu wspominamy jako kolejne świetne weselicho z gatunku "Internatinal" gdzie zmieszały się dwa światy: nasz polski i irlandzki. Totalny luz, kupa śmiechu i zabaw temu towarzyszyła. Było to jedno z tych wesel gdzie fotografowanie przeradzało się w zabawę a nie typową pracę. Były momenty, w których jeden z gości śpiewał pieśni irlandzkie a drugi na to odpowiadał śląskimi naszymi i wszystko tak jakoś pięknie się układało. To, co jeszcze nam się podobało to sama sala - świetny kształt, sufit i ściana luster. Bardzo wdzięczny temat. Madzia i John są już niestety w Dublinie ale mam nadzieję, że jak przyjadą do Polski to będzie okazja się spotkać i powygłupiać.
Poniżej skrót wydarzeń z tego dnia.
Pozdrawiam,
Mariusz





















Autor: mariusz o 8/18/2009 1 komentarze
Etykiety: reportaż
Based on Blogger template 'Photoblog' by Ourblogtemplates.com 2008 | Karjat Resorts adapted by TymancjO
Back to TOP